Rosja wskazała na Polskę. Miedwiediew: Lista potencjalnych celów

Dodano:
Dmitrij Miedwiediew, były prezydent i były premier Rosji Źródło: PAP/EPA / YULIA ZYRYANOVA / SPUTNIK POOL
Rosyjski resort obrony opublikował listę fabryk i firm które mają produkować broń dla Ukrainy. Pojawiły się dwa polskie adresy.

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej wydało w środę oświadczenie, w którym stwierdzono, że decyzja państw europejskich o zwiększeniu produkcji i dostaw dronów dla Ukrainy stanowi "celowy krok prowadzący do gwałtownej eskalacji sytuacji militarnej i politycznej na całym kontynencie europejskim". Resort ocenia, że przyczynia się to do stopniowego przekształcania tych krajów w strategiczne zaplecze dla Ukrainy.

Według Kremla, na liście znalazły się fabryki i firmy zlokalizowane m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Polsce oraz Izraelu. Dodatkowo opublikowano konkretne adresy obiektów, które według Moskwy uczestniczą w produkcji dronów lub ich części dla Ukrainy.

Dokument obejmuje dwa zestawienia. Pierwsze to "Oddziały ukraińskich firm w Europie" i zawiera 11 przedsiębiorstw w miastach takich jak Londyn, Monachium, Ryga, Wilno i Praga. Drugi to "Zagraniczne przedsiębiorstwa produkujące komponenty", z 10 firmami m.in. w Madrycie, Wenecji i Hajfie.

Polskie fabryki. Miedwiediew w swoim stylu

W przypadku Polski, Rosjanie wskazali dwie firmy: Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu (tam według Kremla, Państwowe Przedsiębiorstwo Antonow produkuje drony AN-196 Lutyj) oraz Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A. (gdzie firma Ukrspecsystems ma produkować drony RAM-2X). Rosyjskie ministerstwo uzasadniło publikację list tym, że europejska opinia publiczna powinna znać "prawdziwe przyczyny zagrożeń dla swojego bezpieczeństwa" oraz lokalizacje firm współpracujących z Ukrainą.

Do sprawy odniósł się były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, wiceszef Rady Bezpieczeństwa. W mediach społecznościowych stwierdził, że opublikowany wykaz stanowi "listę potencjalnych celów dla rosyjskich sił zbrojnych".

"To, kiedy uderzenia staną się rzeczywistością, zależy od tego, co wydarzy się dalej. Śpijcie spokojnie, europejscy partnerzy" – napisał.

Źródło: Telegram/polsatnews.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...